Skąd wiemy, jak wygląda życie pozagrobowe?
Z Biblii? Z orędzi przekazanych przez Matkę Boską, a może z doświadczeń związanych z bliską śmiercią? Skąd dokładnie czerpiemy naszą wiedzę o życiu pozagrobowym? Czy zamiast o wiedzy nie należałoby po prostu mówić o wierze lub nadziei, skoro w gruncie rzeczy nikt nie wraca, by opowiedzieć nam, jak wygląda sytuacja
